Ania i Adam – ślubnie

Dzień Ślubu Ani i Adama przypadł na bodajże najcieplejszy dzień tego roku, słowem żar lał się z niebios, wydostawał z piekieł, zewsząd, nawet czeladzka Notre-Dame nie uraczyła nas chłodem :( lekko nie było, pewnie nie pierwszy i nie ostatni raz.. ciepłe skojarzenia to nie tylko temperatura, ale przede wszystkim Ania i Adam, bo fotografowało się ich przesympatycznie, serio, bez ściemniania i lania wody. Gdy się zaś ściemniło wszystkich uraczyła powódź z nieba, taki właśnie to był dzień pełen niespodzianek. Pozdrowienia Aniu i Adamie :D

Ach, plenerowych kilka zdjęć niebawem.. być może ;)

Twój adres email jest widocznytylko dla autora bloga. Pola obowiązkowe są oznaczone *

*

*

Powrót na górę|Skontaktuj się ze mną|Udostępnij na facebook'u