Małgorzata i Piotr

Onegdaj zapowiedzeni, tancerze i śpiewacy Zespołu “Śląsk”… Jak to mówią, “bez kitu” przesympatyczna para, którą będę wspominał nie tylko dlatego, że cały dzień wesela upłynął mi niezwykle mile i szybko, nie tylko dlatego, że plener mieliśmy w czerwcowym ukropie, nie tylko dlatego, że spóźnili się na niego, bo Piotr zapomniał musznika i pogonili po krawat pasujący do zestawu ;) nie tylko dlatego, że Nikiszowiec rozkopany był, nie tylko dlatego, że trag szlafił moje AFsparcie i piątka musiała dawać na przyjęciu radę w ciemnościach bez niego.. ale dlatego, no.. że.. no po prostu.. oj, no fajnie było i tyle… Gosi i Piotrkowi życzę owocnej realizacji wszystkich bliskich i dalekich planów, ach i trochę egoizmu na koniec, a sobie okazji do zobaczenia ich na żywo w śpiewno-tanecznej realizacji :D

Twój adres email jest widocznytylko dla autora bloga. Pola obowiązkowe są oznaczone *

*

*

Powrót na górę|Skontaktuj się ze mną|Udostępnij na facebook'u