Marta i Daniel

Jeden z tych ślubów, które wpadają znienacka by wypełnić lukę w kalendarzu, a okazują się przy tym całkiem bardzo przyjemnym doświadczeniem :) Umówiony nasz plener jesienny zaatakowała zima i tak przesuwany z dnia na dzień trwał w przerwach między kapuśniaczkiem a ulewą. Pozdrowienia dla Marty, Daniela i Behemota :)

Anonymous - Delikatnie, subtelnie, naturalnie, ale z emocjami – i o to chodzi!

Anonymous - Panie Andrzeju,
zgadzam się z b.trafną zamieszczoną opinią.
Dodam – 6 z plusem za zdjęcie Starszej Pani z wypisanym na twarzy szczęściem…

Twój adres email jest widocznytylko dla autora bloga. Pola obowiązkowe są oznaczone *

*

*

Powrót na górę|Skontaktuj się ze mną|Udostępnij na facebook'u