Agata i Grzegorz

Gdy na Władysława deszcze, słota długo potrwa jeszcze… No i padało. Lało jak z cebra, choć ścisłości gwoli, z kilkoma słonecznymi przebłyskami. Słoneczka brakło na naszym mini-plenerze, było błyskawicznie, mokro, prawie trash the dress, ale przesympatycznie i owocnie. Z waty nie jesteśmy, a i uszczelki Canonowe dały jakoś rady :) Mimo braku słońca, na weselu atmosfera gorąca.. Hulaj dusza, hulaj! woła.. i jakże miało mnie tam nie być? A Młodym dziekuję tutaj za miły prezencik na koniec ;)

Anonymous - Witam serdecznie, tyle czasu minęło a ja nie zaglądnęłam na Twego bloga.. wiedziałam, nie wiedziałam….zapomniałam..hm… chyba to drugie :) Podobają mi się zdjęcia, na których uchwyciłeś "ten moment"…..Życzę jak najwięcej okazji do chwytania tych ulotnych chwil, bo patrząc na zdjęcia będące ich pamiątką, niekiedy łezka w oko zakręcić się może. Pozdrawiam boskakacha;)

Twój adres email jest widocznytylko dla autora bloga. Pola obowiązkowe są oznaczone *

*

*

Powrót na górę|Skontaktuj się ze mną|Udostępnij na facebook'u